One night in Bangkok?



No i stalo sie. Jestesmy w Bangkoku i to nie tylko na jedna noc... jak z piosenki :) Rzeczywiscie zlota swiatynia jest niemal na kazdym rogu :) Delikatnie rzecz ujmujac troche tu cieplo, wiec niespiesznym krokiem suniemy w kierunku najslynniejszych zabytkow, czyli Wat Po z Lezacym Budda o dlugosci 46m i Wat Phra Kaew ze Szmaragdowym Budda, mikroskopijnych rozmiarow (w porownaniu do lezacego...), ale jego zdjecia juz nie bylo wolno zrobic....





Etykiety: | edit post
5 Responses
  1. Piotr Says:

    Pierwszy wpis, pierwszy komentarz... Czytanie Twojego bloga będzie fantastycznym oderwaniem się od coraz bardziej zaśnieżonej rzeczywistości :)


  2. nina Says:

    A gdzie wy jesteście dziewczyny? Zazdroszczę wam tego ciepełka.
    Całuję i pozdrawiam Nina


  3. zj Says:

    no no no .... w końcu jakaś fajna lektura...

    Pozdrawiam
    Ziemek


  4. Dobrochna, piękan podróż, niesamowite zdjęcia, jak wrócisz koniecznei zrób spotkanie ze slajdami i opowiadaniem na żywo.


  5. Emilia Says:

    zdjęcia z pływającego bazaru mnie oczarowały. Boskie!


Prześlij komentarz