Co za chmura nieczysta...

W sumie majac wybor lepiej utknac w Bangkoku niz w Warszawie... Przynajmniej wakacje sie wydluzaja zamiast skrocic. Niemniej jednak zyjemy w zawieszeniu, bo te chmury nad Europa nie pozwalaja mamie wyleciec z Bangkoku do Amsterdamu. Dlaczego akurat Amsterdam? No coz zalowala, ze tak szybko minelo, to sie przedluzylo :)
W Bangkoku zar leje sie z nieba, 50% wilgotnosci, snujemy sie od kafejki do kafejki. Zakupy na poprawe humoru juz byly, ilez paleczek i drewnianych lyzek mozna w koncu kupic... Juz nawet ciuchy nie ciesza wzroku... Pedicure zrobione... zwiedzac nie bardzo mozna bo szykuja sie kolejne zamieszki i wszedzie pelno wojska... I goraco! Czy ktos moglby mnie powachlowac? :)
Zatem czekajac na wylot mamy i przylot kolejnej ekipy (niech ktos odgarnie te chmury!) bede Was zabawiac opowiesciami z Wietnamu. A dzialo sie, dzialo! I bylo pieknie! I komentarze sa juz odblokowane, wiec mozecie pisac i komentowac!

Etykiety: | edit post
1 Response
  1. Niema tego złego co na dobre wychodzi bo i piwko lepiej smakuje pod grubą chmurką. Tak trzymać. Wojtek


Prześlij komentarz